Przykłady REwitalizacji – Nowy pomysł na rewitalizację. Z kulturą na podwórko w Białymstoku.

Przykłady REwitalizacji – Nowy pomysł na rewitalizację. Z kulturą na podwórko w Białymstoku.

 

Dziś to opuszczony dom wciśnięty między bloki stojące wzdłuż alei Piłsudskiego. Jest jednak grupa zapaleńców, która chciałaby kamienicę z Waryńskiego 11 przekształcić w Podwórkowy Dom Kultury

Dom ten ma już swoją historię. Nie tylko tą sprzed dekad. Kamienica powstała na początku XX wieku, w ciągu ulicy Waryńskiego, szczęśliwie ocalała podczas powojennego „porządkowania” tej części miasta, które wiązało się z wytyczeniem zupełnie nowej arterii – alei 1 Maja, dziś noszącej imię marszałka Józefa Piłsudskiego.

Ocalała też przed czterema laty, gdy zaczęto wyburzać sąsiedni budynek, przy Waryńskiego 9. A dziś – choć została wykwaterowana – ciągle przypomina o historycznym przebiegu Waryńskiego, który został bezpowrotnie przecięty aleją. Podobnie rozdarta jest Częstochowska – historyczne kamienice stojące niegdyś i przy niej również można odnaleźć pomiędzy blokami stojącymi przy alei Piłsudskiego.

Kamienicę z Waryńskiego wypatrzył ostatnio Michał Strokowski – animator kultury, fotograf, który rozkręcał kulturalnie magazyn na Węglowej. Wypatrzył i wraz z przyjaciółmi, z którymi w 2009 roku zawiadywał magazynem nr 10 na Węglowej, wymarzył w niej Podwórkowy Dom Kultury. Miejsce, z którego mogliby korzystać mieszkańcy nie tylko stojących po sąsiedzku bloków, ale i okolicy. – Ten dom ma ponadprzeciętny klimat. Wpisuje się w siatkę urbanistyczną przedwojennego miasta. Otoczony zarówno stylowymi kamienicami, bezstylowymi garażami, wieloklatkowymi wieżowcami jak i newralgicznymi dla miasta arteriami komunikacyjnymi, przetrwał w tym miejscu ponad 100 lat i nadal jest w świetnym stanie. We wzrokowym sąsiedztwie ze szkołą, przedszkolem, przystankiem komunikacji miejskiej i regionalnej. Jak w soczewce skupia cechy wymarzonego, wzorcowego Podwórkowego Domu Kultury. Miejsca spotkań, konfrontacji i współdziałania na rzecz integracji lokalnej oraz podnoszenia kultury, bezpieczeństwa i estetyki życia codziennego. Również z miejscem na podwórko sztuki i kulturę podwórka – opowiada o swoim nowym pomyśle Michał Strokowski.

Pomysł – trzeba przyznać – oryginalny. Sam Strokowski mówi, że wpisuje się z powodzeniem w trendy integracji społecznej, budowania poczucia tożsamości, dumy ze swojej małej ojczyzny. I jest – co równie istotne – w kontrze do wyczyszczania miasta z śladów dziedzictwa kulturalno-historycznego. Jest więc to pomysł na uratowanie domu, a nie tylko wyczyszczenie działki, na której stoi. Cóż miałoby dziać się w środku? Tu propozycji jest cały szereg – zaczynając od prezentacji, wystaw, pokazów, warsztatów, aż po działania wynikające z konkretnych potrzeb lokalnej społeczności z alei Piłsudskiego czy Waryńskiego.

Strokowski nie liczy od razu na wielkie zmiany. Mówi, że przecież w podobnych – zaledwie ogarniętych przestrzeniach – działa dziś Arsenał w budynku Starej Elektrowni stojącej nad rzeką Białą czy ekipa w magazynie nr 10 na Węglowej.

Prezydent, który od nas dowiedział się o pomyśle na Podwórkowy Dom Kultury, będącym znakomitym przykładem rewitalizacji w szerokim tego słowa znaczeniu (zarówno uratowany byłby budynek, jak i spełniałby ważne funkcje w społeczności lokalnej), nie mówi tej idei „nie”.

– Jesteśmy oczywiście otwarci na tego typu pomysły i działania. Kamienica, o której mówimy, na pewno wymaga remontu i pewnego wkładu własnego. Dlatego liczymy, że otrzymamy projekt działania instytucji wraz z założeniami, celami oraz montażem finansowym przedsięwzięcia – mówi „Gazecie” Tadeusz Truskolaski.

Dodaje też, że będzie trzeba sprawdzić sprawy własnościowe oraz plany – m.in. urbanistów i ZMK – związane z tym budynkiem.

Andrzej Ostrowski, szef ZMK z kolei przyznaje, że zastanawia się w ogóle nad losem wszystkich pustostanów, którymi opiekuje się zarząd. W przypadku Waryńskiego to dwie kamienice – zabytkowa „siódemka” oraz „jedenastka” właśnie. Trzecim budynkiem była „dziewiątka”, która została jednak wyburzona w roku 2007 pod planowane przebicie ulicy Białówny aż do placu Niepodległości. Dwie pozostałe w planach inwestycyjnych związanych z tą nowo wytyczoną ulicą już w niczym nie przeszkadzają.

– W najbliższym czasie chcemy zebrać materiały dotyczące naszych budynków, w tym również kamienicy z Waryńskiego 11, i zastanowić się nad możliwością ich zagospodarowania pod kulturę, czy pod inne funkcje – deklaruje Andrzej Ostrowski.

 

Michał Strokowski

Przed laty stworzył Kawiarnię Lalek przy BTL-u oraz letnią kawiarnię na dziedzińcu białostockiego ratusza. W Łodzi powołał do życia Towarzystwo Twórcze Prokadencja, tam też przez kilka lat prowadził Ośrodek Działań Artystycznych Forum Fabricum. Tworzył pierwszą ekipę, która w 2009 roku weszła do magazynu nr 10 przy Węglowej, pracował też przy supraskim Uroczysku. Prócz ciągłego kreowania, zajmuje się fotografią. Laureat Nagrody Artystycznej Prezydenta Miasta Białegostoku w roku 1993 (w kategorii organizatorskiej).

Więcej na: www.bialystok.gazeta.pl oraz www.michalstrokowski.pl; Facebook: podwórkowy dom kultury.

Źródło artykułu i zdjęć: Gazeta.pl

{loadposition NC}